W piątek złamałem sobie duży palec u lewej nogi lub porządnie stłukłem a na pewno ma wybity, jeszcze nie wiem, jeśli nie przestanie puchnąć do poniedziałku to pójdę do "lekarza".
Ale jak to się stało?
Na zajęciach w-f byliśmy w sali w której ćwiczy się boso( żeby nie zniszczyć materacy które są ułożone na podłodze). Graliśmy w kosza, biegłem pod nasz kosz żeby przechwycić piłkę i chciałem zahamować i zawrócić. I wtedy mój palec się podwinął i zgniotłem go całym ciężarem ciała. Na początku myślałem, że ból zaraz ustąpi, ale zobaczyłem, że "strumieniem" leje mi się krew spod paznokcie. Powiedziałem w-f''iście on udzielił mi pierwszej pomocy i wysłał do pielęgniarki. Pielęgniarka założyła mi "opatrunek" żeby nie lała się krew spod paznokcia, potem zadzwoniła po rodziców i przyjechałem do domu. Po 15 zdjąłem opatrunek i zobaczyłem palec grubszy o 1,5 cm. Mam nadzieję, że w poniedziałek nie okaże się, że mam złamany palec.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz